Andrzej Halicki
27 września 2017

Andrzej Halicki: Mam nadzieję na wspólne listy samorządowe

– Propozycje prezydenta wprowadzają polityczny nadzór nad obszarem, który powinien być od tego wolny. Żadna z propozycji, która łamie porządek prawny polegający na trójpodziale władzy, nie jest do zaakceptowania. To nie jest tylko wywieszenie białej flagi, ale także kompromitacja prezydenta jako strażnika konstytucji i prawnika – mówi w rozmowie z wiadomo.co Andrzej Halicki z PO. Poseł tłumaczy w ten sposób, dlaczego przedstawiciel Platformy nie pojawił się na spotkaniu w Pałacu Prezydenckim. Rozmawiamy też o sile opozycji i wyborach samorządowych.

 

KAMILA TERPIAŁ: Opozycja znowu zwiera szyki?
ANDRZEJ HALICKI: 
Powróciliśmy do pracy parlamentarnej, więc powracamy też do koordynacji prac zespołu opozycyjnego w ramach prezydiów 3 klubów: PO, Nowoczesnej i PSL. Chodzi o to, aby przy tematach ważnych, tam, gdzie zagrożona jest demokracja i łamana konstytucja, nasi posłowie ze sobą pracowali, aby było wspólne stanowisko i wspólne inicjatywy. Tak jest w przypadku zespołu prawników i tak samo będzie w innych obszarach. Te zespoły będą się tworzyły w zależności od tego, co będzie się działo w politycznej rzeczywistości.

 

Zapewne powstanie zespół dotyczący organizacji pozarządowych czy mediów. Będziemy się spotykać regularnie, bo ważna jest także dobra komunikacja między nami.

 

Czy to może być pierwszy krok do stworzenia wspólnych list w wyborach samorządowych?
Mam taką nadzieję, bo to będą wybory, które zadecydują o ustroju państwa, czy samorząd pozostanie niezależny, czy będzie podlegał centralizacji. Czekamy na projekt zmian w ordynacji wyborczej, bo jedyne, co możemy przewidzieć, to że nie będzie tak, jak jest. A na pewno nie będzie to zmiana na lepsze.

 

Czytaj więcej

 

wiadomo.com