Andrzej Halicki
23 stycznia 2018

Wywiad dla Polska The Times – 19.01.2018

– Kiedy spojrzymy na mapę Europy, widzimy, że nasze prawo dotyczące aborcji jest rzeczywiście bardzo konserwatywne. Może przyszedł czas o nim porozmawiać – mówi Andrzej Halicki z PO w rozmowie z Witoldem Głowackim.

Ma pan jakieś wyjaśnienie, dlaczego styczeń to dla Platformy miesiąc klątwy? Już za wczesnych rządów Tuska, kryzysy najczęściej wybuchały wam właśnie w styczniu. Zwłaszcza pod jego nieobecność. 
Teraz spojrzałbym na to odwrotnie. Styczeń to dla nas miesiąc dużej nadziei.Przypomnę że w zeszłym roku, mniej więcej o tej porze skończyliśmy rzecz niespotykaną w świecie, mianowicie okupację sali plenarnej. Spędziliśmy tam okrągły miesiąc, łącznie ze Świętami i Nowym Rokiem, walcząc o obecność dziennikarzy. Wywalczyliśmy to. Ale podczas tego protestu wypracowaliśmy także Dekalog Wolności – zbiór wartości i podstawowych praw obywatelskich, które w naszym rozumieniu wydawały się zagrożone, choć nie wszyscy to zauważali. Dziś widzimy, we wszystkich wymienionych w Dekalogu obszarach nastąpił regres – to, co rok temu było zagrożeniem, dziś stało się faktem. A Dekalog Wolności stał się wspólnym przesłaniem opozycji w obronie demokratycznego państwa.

To było rok temu – a wtedy równoległe kłopoty Nowoczesnej i Ryszarda Petru okazały się jednak wielkim problemem dla całej opozycji. Tym razem klątwa stycznia objawiła się tym, że musieliście usunąć trójkę posłów, którzy głosowali przeciw skierowaniu projektu liberalizacji ustawy aborcyjnej do prac w komisji sejmowej. Będzie pan za nimi politycznie tęsknił?
Tak, bo za każdą osobą, którą się traci, jest pewnego rodzaju tęsknota i żal. To oczywiste. Mam nadzieję, że nie utraciliśmy ich na zawsze. I że oni jednak widzą swoje miejsce w polityce wokół Platformy. W tym wypadku wcale nie chodziło o różnice światopoglądowe, tylko o sposób działania. Oni nie pożegnali się z Platformą z powodu poglądów, tylko dlatego, że wspólnie umówiliśmy się, że istotą naszego działania w tej sprawie ma być jedność. W klubie i w zarządzie partii było to przedmiotem długiej dyskusji, ale na koniec nie było sprzeciwu. Podjęliśmy wspólną decyzję, że w przypadku dalszego procedowania kwestii związanych z ustawodawstwem aborcyjnym, Platforma – która jest rzecznikiem obrony kompromisu i przestrzega przed wszelkimi ekstremizmami – musi postawić tamę zwłaszcza jednemu z tych ekstremizmów, czyli idei zaostrzenia ustawy do stopnia całkowitej delegalizacji aborcji. Mieliśmy więc po raz kolejny wspólnie przeciwstawić się projektom sygnowanym przez Ordo Iuris. Kiedy zapowiedź zaostrzenia tego prawa miała miejsce po raz pierwszy, wspieraliśmy protesty w całej Polsce, w naszym stanowisku od tego czasu nic się nie zmieniło.

Czytaj całość