25 lipca 2011

Dogi budzą respekt

Małgorzata Subotić: Skąd przyszedł panu w ogóle do głowy pomysł, by mieć dogi?

Andrzej Halicki: Trzeba się cofnąć o wiele lat. Gdy poznałem moją przyszłą żonę, spacerowała już z ośmioletnią dożycą, Indią, która dożyła 12 lat. Nasz syn urodził się już przy Indii, która wychodziła z nim na spacery.

MS: Wychodziła z niemowlęciem na spacery?

AH: Tak można to nazwać. Opiekowała się nim, gdy leżał w wózku. Wylizywała go itd. Lizała go po buzi, po ączkach, po nóżkach. Sprawdzała, czy wszystko jest dobrze.

MS: Wasze dogi zaczęły się od Indii?
AH: Tak. Gdy umarła, a umarła bezdzietnie, przez pół roku szukałem jej następczyni. Chciałem, żeby była podobna, czyli błękitna.

MS: Błękitna w sensie maści?
AH: Tak jest ta maść nazywana, choć właściwie ma kolor stalowy. Zuzię, bo tak ją nazwaliśmy, znalazłem wreszcie w Toruniu. Dała początek kolejnym pokoleniom naszych dogów i hodowli. W tej chwili mamy już piąte.

MS: Hodowli?
AH: Hodowla była trochę z przymusu. Gdy zdecydowaliśmy, że Zuzia będzie miała szczenięta, nie przypuszczaliśmy, że urodzi się ich 13, a 11 przeżyje. Coś z tą gromadą, i to szybko rosnącą, musieliśmy zrobić. Miałem sny, że chodzę na spacer z tą całą jedenastką szczeniąt. Oplątany ich smyczami, o które się ciągle przewracam.

[…]

MS: Dlaczego zdecydował się pan na dogi?
AH: Mają charakter. I swoim wyglądem budzą respekt.

MS: Podobno ta rasa prawie nie szczeka?
AH: Tak. Jeśli ktoś ma poczucie własnej siły, nie musi głośno krzyczeć i używać mocnych słów. Tak jak w polityce.

źródło: uwazamrze.pl

« Powrót