4 czerwca 2014

25 lat Wolności!

O zasadniczej zmianie sytuacji Polski w ciągu 1989 roku przesądziły trzy wydarzenia: obrady Okrągłego Stołu trwające od 6 lutego do 5 kwietnia, wybory do Sejmu i Senatu z 4 czerwca oraz utworzenie 12 września rządu przez wywodzącego się z „Solidarności” premiera Tadeusza Mazowieckiego.

Przy Okrągłym Stole liczyły się dwie strony: „Solidarność”, która po 13 grudnia 1981 r. za główny cel walki uznała powrót do legalnego działania i liczyła się z tym, że trzeba będzie porozumieć się z władzami, oraz PZPR, która od lat powtarzała jak mantrę, że „Solidarności” już nie ma i nigdy nie będzie. Zarys kompromisu ustalono wcześniej: „Solidarność” zostanie zalegalizowana, a w zamian za to weźmie udział w nie w pełni wolnych wyborach i chcąc nie chcąc, udzieli w ten sposób władzom legitymizacji. Podczas szczegółowych negocjacji powstały projekty ostrożnych reform kilkunastu dziedzin życia publicznego. Po czterech latach próby eksperyment pokojowego współistnienia władzy i opozycji miał zostać poszerzony: następne wybory w pełni wolne, zniesienie ograniczeń praw obywatelskich, dalsze reformy ustroju politycznego i gospodarczego.

Termin wyborów wyznaczono na 4 czerwca. „To był po prostu dramat – wspominał Jacek Kuroń. – Jak nie mając pieniędzy, logistycznego zaplecza i organizacyjnych struktur można w dwa miesiące zorganizować, przeprowadzić i wygrać kampanię wyborczą w 40-milionowym kraju, w którym od 40 lat nie odbyły się normalne wybory? Nie można! Zwłaszcza że druga strona miała i pieniądze, i zaplecze, i nieźle działające struktury”.

Kierowanie kampanią Solidarność powierzyła Komitetowi Obywatelskiemu – 120 indywidualistom, uczonym, artystom, działaczom katolickim, którzy spotkali się wcześniej zaledwie kilka razy. I stał się cud: w całym kraju powstało kilkaset lokalnych Komitetów Obywatelskich. Do pracy kilkanaście godzin na dobę stanęło tysiące wolontariuszy z maszynami do pisania, przyborami malarskimi, krzesłami i czajnikami. Mury pokryły solidarnościowe plakaty. Podziemne powielacze wydobyto z ukrycia i drukowano ulotki, gazetki i foldery. Na ulicach pojawiły się improwizowane punkty informacyjne, a agitatorzy wciągali przechodniów do dyskusji. Pomocni byli księża, którzy udostępniali lokale parafialne i zachęcali do udziału w wyborach. Zapanował entuzjazm porównywalny z założycielskim okresem „Solidarności”.

Tadeusz Mazowiecki pytany, po co był Okrągły Stół, odparł: „Żeby stworzyć przestrzeń wolności”. A wolność jest zaraźliwa. Wybory stworzyły okazję, aby społeczeństwo wzbiło się na podmiotowość i odzyskało samo siebie. „Solidarność” nie mogła ich wygrać, ale zdobyła wszystko, co było możliwe. A władza straciła pewność siebie. Senat, z jednym wyjątkiem solidarnościowy, uzmysławiał, jak wymuszony i niereprezentatywny jest skład Sejmu. Bronisław Geremek powiedział: „Wchodząc w wybory, nie mieliśmy poczucia tej siły, którą uzyskaliśmy w ich rezultacie”. Trzy miesiące później powstał pierwszy po wojnie niekomunistyczny rząd (choć z udziałem ministrów z PZPR). Sławni aktorzy przypominali nam: ,Jesteśmy wreszcie we własnym domu”. Odzyskaliśmy państwo.
29 grudnia 1989 roku nastąpił formalny koniec epoki PRL. Nasz kraj odzyskał historyczną nazwę: Rzeczpospolita Polska i według konstytucyjnej definicji nie był już „państwem socjalistycznym”, lecz demokratycznym państwem prawa. Z Konstytucji wykreślono artykuły o przewodniej roli PZPR i sojuszu ze Związkiem Radzieckim, a orzeł w godle znów miał koronę. Dzień wcześniej Sejm uchwalił „plan Balcerowicza” – pakiet ustaw zapowiadający zmianę ustroju gospodarczego z „socjalistycznego” na wolnorynkowy.

Źródło: Prezydent.pl

« Powrót