6 lipca 2009

Andrzej Halicki w Salonie politycznym Trójki

Z Andrzejem Halickim, posłem PO, przewodniczącym Komisji Spraw Zagranicznych rozmawia Damian Kwiek.

Które ze zdań jest prawdziwsze, zdaniem pana posła: „Jerzy Buzek szefem Parlamentu Europejskiego” czy „Jerzy Buzek prawie przewodniczącym Parlamentu Europejskiego”? To są tytuły z pierwszych stron gazet.

Oczywiście „prawie” – dlatego, że sam wybór musi się dokonać w czasie sesji Parlamentu Europejskiego, czyli formalnie musimy jeszcze parę dni poczekać.

Formalnie, ale coś może się wydarzyć, co utrudni ten wybór, czy sprawa jest naprawdę niemalże przesądzona?

Niemalże przesądzona. Dlatego, że jest zgoda dwóch najważniejszych sił politycznych, jeśli chodzi o tę rotacyjną rolę przewodniczącego PE, a więc w pełnej zgodzie, czyli posiadając trzy czwarte głosów, wybór ten zostanie dokonany; a jeżeli chodzi o tzw. Wewnętrzną konkurencję, to w praktyce jej nie ma, bo Jerzy Buzek jest w tej chwili jedynym kandydatem, i mało tego, od początku wiadomo było, że nie będzie w przeddzień takiego głosowania, które byłoby dyskomfortem dla najważniejszej siły politycznej, czyli Europejskiej Partii Ludowej. A Jerzy Buzek był kandydatem oczekiwanym – nie tylko przez nas, ale też przez wielu polityków zachodnioeuropejskich jako ten nowy, świeży, ale też doświadczony: zarówno jako premier kraju, który w tej chwili najlepiej sobie radzi z kryzysem – to też ważny argument, a i też doświadczony jako eurodeputowany, dobrze oceniany reprezentant naszego regionu.

czytaj więcej:
www.polskieradio.pl
« Powrót