4 stycznia 2010

Dyplomatyczny spór o wschodnie placówki

Pałac Prezydencki zarzuca, że rząd
chce wstrzymać obsadę placówek do wyborów prezydenckich. PO: Lech
Kaczyński blokuje inne kandydatury

Nieoficjalnie wiadomo, że
prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu zależy na obsadzie placówek na
Wschodzie. Do przeforsowania kandydatów zostało mu niewiele czasu. Nie
wiadomo bowiem, czy wygra tegoroczne wybory.

Dlatego zwiększyło
się napięcie między rządem a Pałacem Prezydenckim. – Podejrzewamy, że
rząd gra na zwłokę i chce poczekać z obsadzeniem ważnych placówek na
Wschodzie – mówi „Rz” jeden z polityków z otoczenia Lecha Kaczyńskiego.
Dodaje, że do Kancelarii docierają sygnały, iż rząd chce obsadzić te
placówki dopiero po wyborach w 2010 r. – Liczą chyba na to, że to
Donald Tusk będzie podpisywał nominacje – sugeruje nasz rozmówca.

Tymczasem
wymiana ambasadorów m.in. w Kijowie, Wilnie i Baku powinna się zacząć
jeszcze jesienią 2009 r. Mijają bowiem ich zwyczajowe czteroletnie
kadencje. W pierwszych tygodniach 2010 roku powinny też ruszyć
przygotowania do zmiany naszego przedstawiciela w Moskwie.

Poseł
Tadeusz Iwiński (SLD) uważa, że MSZ już powinien zdecydować, kto
obejmie te ambasady. Podobnego zdania jest poseł Karol Karski (PiS): –
O znaczeniu placówek w Kijowie i Moskwie nikogo nie muszę przekonywać.
Także ambasada w Azerbejdżanie ze względu na ropę ma znaczenie
strategiczne.

Politycy Platformy zapewniają jednak, że w sprawie obsady placówek wschodnich czekają wciąż na propozycje Pałacu.


Szef MSZ Radosław Sikorski już pół roku temu deklarował, że jest
otwarty na każdą propozycję – zapewnia poseł Andrzej Halicki. PO wytyka
jednocześnie, że to Kancelaria Prezydenta blokuje kandydatów na
ambasadorów. – Z tego, co wiem, to kolejka do nominacji nie maleje.
A uzupełnianie kadr na placówkach powinno się odbywać płynnie i bez
kontrowersji – wytyka Halicki.

Według PO podpisu prezydenta
wciąż nie ma m.in. na nominacji Bogumiła Lufta. Publicysta i dyplomata
ma być ambasadorem w Mołdawii. Przeszedł już wszystkie procedury
wymagane do powołania. Na posiedzeniu Sejmowej Komisji Spraw
Zagranicznych (ostatni etap wyłaniania kandydatów) Luft był
przesłuchiwany we wrześniu. Razem z gen. Edwardem Pietrzykiem, który
wybierał się do Wietnamu. Prezydent nominację dla Pietrzyka podpisał.


Wniosek dla Lufta już był na biurku prezydenta, ale spadł i sprawa jest
odwlekana – twierdzi polityk Platformy. – Z nieznanych nam przyczyn.

Konfliktów
może być więcej. Nieoficjalnie wiadomo, że w MSZ pojawił się pomysł
wysłania na placówkę do Teheranu Andrzeja Ananicza, byłego szefa
Agencji Wywiadu. Na to raczej nie zgodzi się prezydent. – Ananicz
blisko współpracował z Lechem Wałęsą – kwitują w Pałacu.

Z kolei
otoczenie Pałacu Prezydenckiego prawdopodobnie chce, by na jedną
z placówek wyjechał Piotr Naimski, były szef UOP. – Z rządu przyszły
negatywne sygnały – opowiada jeden z polityków z otoczenia prezydenta.

źródło: Rzeczpospolita.pl

« Powrót