9 września 2010

Halicki: Nie zapominajmy o tych, którzy są w kubańskich więzieniach

O polskim zaangażowaniu w pomoc Kubańczykom zapewniał szef sejmowej komisji spraw zagranicznych Andrzej Halicki, który w czwartek spotkał się z Acostą.

Juan Carlos Herrera Acosta to opozycyjny dziennikarz kubański, b. więzień polityczny, zwolniony z więzienia dzięki porozumieniu wynegocjowanemu za pośrednictwem Kościoła katolickiego na Kubie i dyplomacji hiszpańskiej. W sierpniu br. opuścił Kubę razem z innymi zwolnionymi z więzienia opozycjonistami kubańskimi. Większość wybrała Hiszpanię jako miejsce, gdzie postanowili skorzystać z azylu.

Halicki przypomniał, że w kwietniowej katastrofie smoleńskiej zginął przewodniczący parlamentarnej grupy polsko-kubańskiej, przyjaciel Kuby i Kubańczyków Maciej Płażyński. Zapewnił jednocześnie, że polski parlament nadal będzie działał na rzecz patriotów kubańskich.

„Nie zapomnimy o tych, którzy są jeszcze w kubańskich więzieniach” – mówił Halicki. „Polska walka o wolność naszą i waszą będzie kontynuowana, bo patrioci kubańscy powinni mieszkać na Kubie. Juan Carlos Herrera został wydalony ze swojego kraju. Jego dążeniem, podobnie jak innych więźniów, jest życie na Kubie. Apelujemy do władz kubańskich: panie Castro, panowie, uszanujcie wolę swoich patriotów, obywateli kubańskich. Oni mają prawo do życia w swoim kraju, wypowiadać swoje myśli. To jest zwykłe, podstawowe prawo człowieka” – powiedział szef komisji spraw zagranicznych.
PAP

czytaj całość: wyborcza.pl

Andrzej Halicki w grudniu zeszłego roku włączył się do programu symboliczej adopcji więźniów kubańskich.
Otoczył opieką więźnia sumienia Rafaela Ibarra Rogue’go

Więźniów politycznych na Kubie jest około 300. Inicjatywę poparli posłowie PO i PiS. Polscy parlamentarzyści mają objąć opieką
prawie 100 opozycjonistów – poinformował podczas grudniowej konferencji prasowej w Sejmie
pomysłodawca akcji, szef fundacji Wolność i Demokracja Tomasz Pisula.



Rafael Ibarra Rogue

więzienie: Combinado del Este, La Habana Carretera Monumental del Cotorro, Guanabacoa
wyrok: 20 lat więzienia
zarzut: sabotaż
data urodzenia: 4 czerwca 1959 r.
rodzina: Hilda Roque Langaney (matka)

Ibarra Roque jest
prezesem nieuznawanej przez władze partii demokratycznej „30 lispotada
– Frank Pais” założonej w 1991 r. i mającej oddziały we wszystkich
prowincjach Kuby. Pomimo, że nie ma z nikim kontaktu w więzieniu władze
uznały, że powinien nadal być jej prezesem.
Ojciec dwóch córek z małżeństwa z Maritzą Lugo Fernandez (do niedawna także będącą więźniem sumienia)

Pomimo,
że był znany z promowania tylko pokojowych metod walki politycznej, 24
czerwca 1994 r. został zatrzymany i oskarżony o sabotaż. Choć zarzutu
nigdy nie udowodniono w procesie sądowym, skazano go na 20 lat
więzienia. Od czasu zatrzymania był traktowany okrutnie, bity
i nieustannie przenoszony pomiędzy więzieniami. Wielokrotnie podejmował
strajk głodowy domagając się uznania jego statusu więźnia politycznego.
Zamiast tego nasiliły się wobec niego represje, szczuto na niego
więźniów kryminalnych, zamykano w karcerach, w tym zupełnie
zaciemnionych na wiele dni.

W 1998 r. napisał z więzienia list
do Fidela Castro, w którym pytał dlaczego władze czują strach przed
jego osbą, skoro zgodnie z ostatnim referendum, rządy Fidela popiera
98,35% mieszkańców. Wyjawił też propozycję władz oferujących mu
zwolnienie w zamian za jego rezygnację z pozycji prezesa nielegalnej
partii. Prównał to do oferty, którą 45 lat wcześniej złożył rząd
Batisty uwięzionemu Fidelowi. Kopię listu przemycono z więzienia
i upubliczniono. Nie wiadomo, czy przeczytał go taże Fidel, ale
represje w więzieniu się nasiliły.

Jak mówi Javeir Denis, jego
były współwięzień, również więzień polityczny, „Rafael Ibarra Roque
jest wzorem zdecydowania, uczciwości i sprzeciwu wobec reżimu, pomimo
prawie stałego przebywania w izolatorach i karcerach, dając przykład
wielu innym więźniom”.

czytaj więcej: halicki.pl

« Powrót