13 lipca 2009

„Nie ma możliwości, żeby istniały w Polsce dwie dyplomacje”

Nie ma możliwości, żeby istniały w Polsce dwie dyplomacje – powiedział szef sejmowej komisji spraw zagranicznych Andrzej Halicki (PO), odnosząc się do wypowiedzi prezydenta Lecha Kaczyńskiego na temat powoływania ambasadorów.
Lech Kaczyński powiedział m.in., że najlepszym rozwiązaniem w sytuacji, kiedy prezydent i rząd pozostają w stanie kohabitacji, jest „kompromis”. – A więc pewna część ambasadorów w obcych państwach lub organizacjach międzynarodowych to osoby proponowane przez urząd prezydenta, a pewna część – przez premiera – dodał.

– Nie ma możliwości, żeby istniały dwie dyplomacje – stwierdził Andrzej Halicki w rozmowie z dziennikarzami. W jego opinii, procedura powoływania polskich ambasadorów jest „jasna”.

– Procedura, w której po uzgodnieniach na końcu komisja spraw zagranicznych z danym kandydatem przeprowadza rozmowę i opiniuje tę kandydaturę. Dalej jest już techniczna procedura wysłania danej osoby na placówkę. W tym samym momencie, kiedy wręcza się listy odwołujące, powinno się wręczać listy uwierzytelniające, aby ten proces był płynny i jasny dla naszych partnerów – powiedział szef komisji SZ.

Jak dodał, polskie placówki zagraniczne są „w obszarze kompetencji polskiego rządu i ministra spraw zagranicznych”.

Dopytywany, czy w związku z tym prezydent wykonuje tylko techniczną czynność podpisania nominacji ambasadorskiej, Halicki odparł, że kompetencje prezydenta określone są w konstytucji. Zgodnie z art. 133 konstytucji, prezydent „mianuje i odwołuje pełnomocnych przedstawicieli Polski w innych państwach i przy organizacjach międzynarodowych”.

Według Lecha Kaczyńskiego, rola prezydenta nie ogranicza się tylko do podpisywania nominacji ambasadorskich, ale na mocy konstytucji bierze on aktywny udział w procesie obsadzania polskich placówek dyplomatycznych.

Do ostatniego spięcia na linii Pałac Prezydencki-MSZ, wywołanego wypowiedzią ministra Radosława Sikorskiego, że brakuje 100 podpisów prezydenta pod dokumentami niezbędnymi do funkcjonowania polskich placówek dyplomatycznych, odniósł się w poniedziałek także wicepremier, szef MSWiA Grzegorz Schetyna.

– To są dziesiątki podpisów, to są sparaliżowane ambasady, to jest polityka zagraniczna, która nie może być przez polski rząd, przez polskiego ministra spraw zagranicznych realizowana – mówił Schetyna w TVN24.

– Tego nie można akceptować, trzeba to nazywać po imieniu i nie można przyzwalać na kontynuowanie takiej polityki. To jest po prostu przeciwne polskiej racji stanu – powiedział wicepremier.

Źródło:
http://wiadomosci.onet.pl:80/2007770,11,1,1,,item.html
« Powrót