2 września 2009

"Rozdzieramy dziś na drobne kawałki dzień, w którym powinniśmy być dumni"

Dzień po obchodach 70. rocznicy wybuchu II Wojny Światowej, w
Polsce nie milkły emocje, jakie wywołała wizyta premiera Rosji Władimira Putina.
Przed południem emocjonował się przede wszystkim szef PiS Jarosław Kaczyński,
który krytykował rząd za to, że uroczystości, które powinny być hołdem dla
poległych zamienił „w dzień zamieszania i narodowego absmaku”.

– Nie ma żadnej
racjonalnej odpowiedzi na pytanie po co tutaj został zaproszony, w tych
warunkach, Putin – zaznaczał.

Wieczorem rządowi z odsieczą przyszło SLD. Jerzy Szmajdziński w „24 godzinach”
na antenie TVN24 ocenił, że to PiS popełniło wielki błąd, bo na Westerplatte
zabrakło (jako jedynego z premierów urzędujących po 1989 roku) Jarosława
Kaczyńskiego i szefa klubu PiS Przemysława Gosiewskiego.
Wicemarszałek zaznaczył też, że Prawo i Sprawiedliwość krytykowałoby Donalda
Tuska jeszcze bardziej, gdyby Władimira Putina do Polski nie zaprosił. – Jeżeli
by go nie było, to usłyszelibyśmy, że jest zimna wojna między Polską a Rosją i
to jest klęska premiera, rządu i dyplomacji. (…) Chcieliśmy (na Westerplatte)
przypomnieć światu że II Wojna Światowa wybuchła tutaj – w Polsce – 1 września.
I to się udało. To jest sukces. Sukces Polski – zaznaczał stanowczo.

Według Andrzeja Halickiego z PO tak ostre zarzuty to jednak tylko przejaw
frustracji polityków.

– Cały świat przyjechał na zaproszenie
Donalda Tuska i cały świat relacjonował to wydarzenie. Rozdzieramy dziś na
drobne kawałki dzień, w którym powinniśmy być dumni – zaznaczał

czytaj całość:
www.tvn24.pl

« Powrót